back

Gwiezdna podróż ku planecie GENIUSZ – Wspomnienie o S. Lemie          
               
                                                       
Nie jest smutne to ,że odchodzi w kosmos swego odkrytego świata kosmicznego i futurologicznego pisarz zjawisko ale to, że odchodzi jakby nie uhonorowany najwyższą nagrodą literacką - jedynie spełniony pisarz ,tłumaczony na różne języki świata , któremu wiele innych Nagród się bezsprzecznie należało. Odchodzi Epoka (i Podpowiadacz) - Inspirator Nauki XXI Wieku CYBER ,a także Człowiek , który utorował drogę pewnym "osobistościom" do Nagród Noblowskich nie tylko Naukowych , sam jej nie biorąc sobie za honor i nic więcej w zamian nie biorąc jedynie wielkie uznanie i autorytet Geniusza ...Jego nakłady wydań książkowych to 41 milionów egz .w świecie. To nagroda iście piękna cenna i na wieki spamiętana wielowymiarowa jak kosmos w którym podróżował Jego natchniony zmysłowo umysł.. Stanisław Lem odszedł dziś po południu 27-go marca w wieku 85 lat jako pisarz bardzo doświadczony z niezwykłym ilorazem wyobraźni podbudowanej wielkim wizjonerstwem, wyczuciem wprost dokumentu i chwili wieku, a także wynalażczych praw epoki . Pisarz instytucja Rozumu i Woli . Odszedł Geniusz Alfa i Omega , który zapisał się swoimi ścisłymi wzorami prawie fotograficznie matematycznymi krzywikami nie tylko w nauce ale w naszej zwyczajnej kliszy jako wzór wizjonera ponadludzkiej myśli... Powiedziałem ,że nie jest smutne, gdyż pisarz miał 85 lat i jakby spełniony bez reszty ,gdyż tłumaczony na wiele języków był w wieku bardzo doświadczonym w tym doświadczony swoimi książkami , które wytyczały Jego spojrzenie w przyszłość i dawały się nam zbliżać do ponadczasowości tej mitycznej w "podróżach gwiezdnych" , które zazwyczaj ogłaszane proroczo spełniały się snem fantasmagorią i fatamorganą ...Zajmował się egzystencją czasu istoty wszechludzkiej homo sapiens...Mimo, że pracował w młodości jako spawacz fizycznie , później ukończył medycynę i inne fakultety naukowe Jako istota wprost nadrozumnie natchniona już od wczesnych lat pokpiwał sobie z siebie mając poczucie czasu i jego przypadkowość , którego był zegarem wielowymiarowym osobnym ,mówiąc : Mogłem być kuną albo bobrem, albo wcale nie być nawet w Nikim, być może KTOSIEM... Ale nie daj BÓG (w którego na pewno wierzył) urodzić się w Chinach albo w Rosji sowieckiej, lub nawet w Ameryce co byłoby bardziej przykre ,lub jeszcze gorzej gdyby urodzić się 200 lat wstecz, gdyż wtedy było dużo pcheł i żadnych środków owadobójczych. Mimo to zmarnowałem wiele czasu na to co oznajmiłem, a można było dużo więcej! żeby być tym kim obecnie jestem" -Miał Lem jak każdy skromny geniusz poczucie humoru nad zwyczaj metaforyczne i wielki dystans do siebie. Stanisław Lem: pisarz epoka , pisarz jakiego nie będziemy mieli jako ludzkość długo jeszcze, być może dopiero za kilkaset lat?...Pisarz ,który wygłosił całe ciągi swoich przepowiedni i napisał na tych przepowiedniach wiele proroctw jako takie socjologiczno – filozoficzne rozprawy uzasadniając je dowodami ,którymi były wydane książki wielonakładowo w wielu językach nawet chińskim i japońskim...Zajmował się także panaentologią nauką ,która odrzuca supremację, gaszącą umysły. Nie smucił się rozbieganiem cywilizacji ale co rusz przestrzegał moce sprawczo -chciwe człowieka myślącego o nie wykraczaniu przeciwko naturze . Debiutował w 1946 roku nowelą pt.: "Człowiek z Marsa" ,później przyszły : "Powrót z gwiazd", "Solaris", "Opowieści o pilocie Pirxie", "Dzienniki Gwiazdowe", "Cyberiada", "Śledztwo" i "Katar" -jedna z największych opowieści. Swoją biografię opisał w powieści "Wysoki Zamek". Wiadomo, że Stanisław Lem uprawiał prozę dyskursywną : "Dialog", "Suma Technologia'e", "Filozofia przypadku" , "Fantastyka i Futurologia" , "Rozprawy i szkice", i inne- Ale trzeba wiedzieć, że nie brakowało u pisarza odniesień ku życiu społeczno – politycznemu, odniesień ku zawirowaniom we wspólnotach ludzkich i ku ich działaniom sprawczym .Na pewno uśmiałby się ,że odszedł w dniu kiedy udaremniono przemyt dwu tysięcy pijawek ,mówiąc ,że być może to spadek po duszach chciwych w innych wcieleniach (podano w późnym wieczornym w dzienniku. Pisarz lubił rozmowy z poczuciem czasu i jego humoreski ,jeżeli one zaciekawiały jego umysł lub pobudzały jakieś nowe rozmnażające się "szare komórki" lub intrygowały albo irytowały...Zapewne o odejściu pisarza poświęconych zostanie wiele szpalt i dyskusji. Ale ja natomiast mam swoje wspomnienia , kiedy to spotkałem się z tą osobowością na Jego planecie- półtora roku wstecz- w Jego przeszklonej ogromnej kosmicznej bibliotece, zabiegając o "rozmowę" do (drugiej części) książki z "rozmowami artystycznymi", której tytuł brzmieć będzie: MIĘDZY MYTHOS A SACRUM . Nadmieniałem wtedy ,że idzie mi o rozmowę (o sacrum )o godnej przyszłości...Postawiłem wtedy także pisarzowi co zresztą go nie zdziwiło: pytanie z kluczem ,a było to małe "oświadczenie" - i spostrzeżenie kosmonauty i naukowca jako taka prywatna dygresja do jego lotu wokołoziemskiego jako Mirosława Hermaszewskiego .Kosmonauta bezpośrednio po locie znajdując się już na Ziemi ponoć powiedział, wiem ze tak :" Bóg istnieje i czym bardziej oddalasz się od wioski Ziemi tym bliżej zbliżasz się do Jego Oblicza"...Kosmonauta przeżył coś ponad i nad-zwyczajnego, dodając :" ...I jest chyba tak ,że kiedy człowiek oddala się od domu po wielokroć daleko poza swą wewnętrzną przestrzeń fizycznie w przestrzeń , wtedy ona go uczy pokory i musi on pomyśleć o nadprzyrodzonej sile," tej która go ku sobie porwała wpierw i poniosła. Lem zawsze chciał polecieć w przestworza ale pewnie ponad to co odkrył dalej się już nie oddali zasiadając na wozie małej niedźwiedzicy, i tak miał ogromny dystans i osobiste wyczucie racjonalności myślenia ,żeby tworzyć irracjonalnie. To dygresyjne pytanie wtedy go zafrapowało zaintrygowało... Jednakże nie było mi dane spotkać się z pisarzem na konkretną rozmowę, zaczynał chorować - A tak bardzo liczyłem . Spóźniłem się? -Co rusz na skrzyżowaniu miga prawdy czerwone światło? – Nie spóźniam się na wers ,o którym rozprawia ta prawda uczuciem względności...A teraz przyznam się przy tej okazji ,jak ongiś Lemowi ,że to piętrowe pytanie o odlot o Boskość zadałem wcześniej naszemu kosmonaucie generałowi Hermaszewskiemu .I był zadzwonił kiedyś kosmonauta do mnie o 10.ooo (sić!)do domu ,oświadczając gotowość do tej "rozmowy ponad-artystycznej" , która miała być jakby nie uzasadniona obok Sztuki i jej spraw, ale! - Generał wypowiedział takie słowa ;" tego Panu nie powiem, gdyż o tym nie mógłbym drugi raz powiedzieć i co wtedy napisałbym w własnej książce(?) , którą obecnie zamierzam wydać .Odpowiedziałem: "najgorsze panie generale ,że –bez tego pytania nie ma żadnej rozmowy! – "Zobaczymy! -Tak, tak zadzwonię do pana jak będę u rodziny w Wołowie.."- Dziś nie ukrywam ,że jakoś chciałem te dwie rozmowy tych dwu osobowości całkiem innych powiązać i samymi tłami się zainspirować-Tyle ,że mi chodziło bardziej o świat nadprzyrodzony TAM u GÓRY ,z której bardziej on przemawia do człowieka jako mrówki , którą (jak powiedziałem) "Bóg posyła ,żeby zbawić świat" ,a jeżeli jakieś cybernetyczne ciekawostki inspirują nas to jest tylko cząstka zdobytej wyobraźni poetyckiej ku przejścia przez coś ważnego ,żeby stać się tylko narzędziem metamorfozy....Metamorfozę przechodzi się w odosobnieniu, gdzie największą poezją jest milczenie, które przedłuża życie w przestrzenie ogromne i totalne być może(?)
- Dziś ,w takim dniu wiem ,że nic z tych niezależnych nagranych wcześniej rozmów nie będzie. Odeszła wyrocznia i umysł ścisły ,ale budowniczy w Kosmos przyszłości i będzie naszym patronem wędrowców nawiedzonych posłannictwem osobnym. Powiedział ongiś Einstein : "wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza" -I to jest prawda , która budowała całą futurologię Stanisława Lema –Tak mi się wydaje!- A nawet to i czuję. Żeby rozwinąć umysł homo sapiens trzeba było człowieka kamienia łupanego , człowieka homo – wiator , homo – faber . A więc , nie będę miał swojej rozmowy ze Stanisławem Lemem pisarzem , którą odnotowałem w swoim projekcie złożonym jako książkę na ten rok, tego mi bardzo braknie w realizacji pomysłu w uzupełnieniu jego retoryki twórczej...Człowiek umysł a także pamięć , która zawsze nazywam pamięcią przyszłości zatrzymała się .Pisarz epoka ,który poruszył galaktyki a jednocześnie chciał rozmawiać z tymi , którzy jeszcze coś chcieli od niego i do jakby do Jego cybernetycznej nadwrażliwej zmysłowości, choćby na moment się podłączyć.


Zbigniew Kresowaty

Zbigniew Kresowaty - KreZbi
 

 © 2006 PiIwO. com